Zastanawiające jest jak ludzie w dzisiejszych czasach cenią sobie demokrację. Głownie dlatego, że utożsamiają ją z możliwością wyboru władzy. Fakt faktem - demokracja daje „masie” poczucie bezpieczeństwa, – iż w wypadku złego rządu, drugim razem nie zagłosują już tak, jak poprzednio. Do tego dochodzą jakieś własne przekonania o świetności tego ustroju jako czegoś trwałego i niezniszczalnego. Naprawdę jednak „masa” ta, która tak ubóstwia demokracje, nie zdaje sobie nawet sprawy z faktu jak niedoskonały to jest system. Zapewne część z Was właśnie pomyślało „niedoskonały, – ale lepszego nie wymyślono”. Otóż nie! Najlepsze systemy rządzenia „rodzą się” naturalnie, i powstały jeszcze za czasów pierwszych ludzi z epoki kamienia łupanego. Rządził najmądrzejszy i najsilniejszy.
Zaraz powiecie – a przecież Grecja – i ich pierwsza demokracja... Jednak zestawienie demokracji greckiej z demokracją dzisiejszą to niczym porównywanie głosu Pani Mandaryny z Jackiem Kaczmarskim.
Czy ludzie naprawdę sądzą, że grupa około 20 milionów wyborców (nie chce mi się sprawdzać ilu mamy uprawnionych do głosowania) jest w stanie wybrać naprawdę mądry rząd? Wyobraź sobie, że idziesz ulicą i musisz wybrać 3 przechodniów, którym powierzyłbyś/powierzyła wybór np. polisy na życie, albo opcji jak oszczędzać na emeryturę. Będziesz miał szczęście jak trafisz przypadkiem na Pana Gwiazdowskiego i Pana Balcerowicza. (Trzecią osobą może być już ktokolwiek, – bo wybiorą oni za Ciebie większością głosów.) Mimo tego, że trafiłeś na specjalistów ekonomii – możesz i tak nie być zadowolony z ich decyzji – przecież mogą oni nie znać Twoich upodobań ani możliwości. Mogą nie wiedzieć, że Twoją emeryturą ma być Twoja firma, którą masz zamiar rozwinąć. A teraz zastanów się – ilu takich Panów jak Gwiazdowski czy Balcerowicz przechadza się po ulicach? Zastanów się, jak często w demokracji ktoś decyduje za Ciebie! Ktoś w ministerstwie ustala jak i czego powinny uczyć się Twoje dzieci. Ktoś w innym ministerstwie decyduje o tym, jaki ZUS zapłacisz i jaką potem dostaniesz emeryturę, (jeśli już w ogóle dożyjesz). Ktoś decyduje, komu oddać pieniądze, które zabrał Ci w różnych podatkach.
Ot, – co zgotowała nam demokracja. Ludzie, którzy na samej górze rozdają karty doskonale wiedzą, jak wyniszczającym jest ona systemem. Co inteligentniejsi politycy też. Jednak ludzi łatwo jest przekupić, by robili to, co należy. Nie zapomnijmy, że do sejmu dość często dostają się ludzie naprawdę prymitywni (patrz Samoobrona).
W monarchii państwo należy do króla. Ten ma władze nie przez 4 lata, ale przez nawet i 40 lat. Patrzy w przyszłość. Wie, że trzeba zostawić silne państwo synowi, który od młodego przygotowywany jest do swojej przyszłej roli. Wówczas jakoś to działa.
witam na blogu
Mój blog ostatecznie w konkursie na bloga roku zajął 23miejsce. Uważam to za dobry wynik, jak na podejście do konkursu z marszu, bez przygotowania. Wszystkim którzy oddali swój głos dziękuje.


sobota, 2 stycznia 2010
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Homoseksualizm a dewiacja społeczna
Aleksander Wielki też wolał chłopców, co dość przesadnie obrazuje film Aleksander – bo momentami jest aż obrzydliwy. Mimo tego, że był homoseksualny (albo biseksualny, ale co to zmienia) był świetnym wodzem, doskonałym strategiem i świetnie walczył.
Ponoć da Vinci też uprawiał miłość męsko-męską. Wiele można chyba podawać takich przykładów. Doskonale wiadomo, że tacy ludzie zawsze byli, są i będą. Mi na pewno nie szkodzą. Czym więcej gejów tym lepiej, bo więcej kobiet dla hetero seksualnych!
Problem zaczyna się w tym, że dzisiaj spora część homoseksualistów wchodzi na głowie ludziom, których naprawdę wcale nie obchodzą ich problemy z kosmosu.
To ciągłe gadanie, o równości, o nietolerancji w stosunku do nich. O tym, że są prześladowani. O złej edukacji szkolnej, bo przecież nie jest tam nic powiedziane o gejach i lesbijkach. Wypaczone podręczniki. Przemilczanie opinii publicznej! Potrzeba ustawy o związkach partnerskich... Kwestia adopcji dzieci.
Bo co do kwestii adopcji dziecka – sam gej bez drugiego geja może adoptować dzieciaka. Ciekawe jak to wygląda w praktyce. Tylko, że Bóg takim stworzył świat(albo jak niektórzy wolą świat sam się takim stworzył), że dwa osobniki tej samej płci nie mogą się nawzajem zapłodnić! Gdyby mogli, świat wyglądałby dużo inaczej, ale nie mogą! Także, skoro sami nie mogą zrobić dziecka, jakim prawem chcą adoptować cudze? Niestety na świecie już się tak dzieje. Pomijam już to, jakie wartości wpaja się tym dzieciom. Ale co do cholery na naturalną potrzebą miłości matczynej? Każde dziecko, żeby prawidłowo się rozwijać i funkcjonować w społeczeństwie musi doświadczać miłości matki i ojca.
W Holandii nagrywa się propagandowe piosenki gdzie dziecko śpiewa „ja mam dwóch ojców, dwóch fajnych ojców”. W Szwecji dziewczyna mówi, że nie ma większego przypału mieć tylko jedną matkę i jednego ojca.
No to gdzie są te wartości? Czy ludzie już tak daleko zaszli, że nie widzą co jest dobre, a co jest złe?
Czy nikt nie potrafi się temu skutecznie przeciwstawić?
Ponoć da Vinci też uprawiał miłość męsko-męską. Wiele można chyba podawać takich przykładów. Doskonale wiadomo, że tacy ludzie zawsze byli, są i będą. Mi na pewno nie szkodzą. Czym więcej gejów tym lepiej, bo więcej kobiet dla hetero seksualnych!
Problem zaczyna się w tym, że dzisiaj spora część homoseksualistów wchodzi na głowie ludziom, których naprawdę wcale nie obchodzą ich problemy z kosmosu.
To ciągłe gadanie, o równości, o nietolerancji w stosunku do nich. O tym, że są prześladowani. O złej edukacji szkolnej, bo przecież nie jest tam nic powiedziane o gejach i lesbijkach. Wypaczone podręczniki. Przemilczanie opinii publicznej! Potrzeba ustawy o związkach partnerskich... Kwestia adopcji dzieci.
Bo co do kwestii adopcji dziecka – sam gej bez drugiego geja może adoptować dzieciaka. Ciekawe jak to wygląda w praktyce. Tylko, że Bóg takim stworzył świat(albo jak niektórzy wolą świat sam się takim stworzył), że dwa osobniki tej samej płci nie mogą się nawzajem zapłodnić! Gdyby mogli, świat wyglądałby dużo inaczej, ale nie mogą! Także, skoro sami nie mogą zrobić dziecka, jakim prawem chcą adoptować cudze? Niestety na świecie już się tak dzieje. Pomijam już to, jakie wartości wpaja się tym dzieciom. Ale co do cholery na naturalną potrzebą miłości matczynej? Każde dziecko, żeby prawidłowo się rozwijać i funkcjonować w społeczeństwie musi doświadczać miłości matki i ojca.
W Holandii nagrywa się propagandowe piosenki gdzie dziecko śpiewa „ja mam dwóch ojców, dwóch fajnych ojców”. W Szwecji dziewczyna mówi, że nie ma większego przypału mieć tylko jedną matkę i jednego ojca.
No to gdzie są te wartości? Czy ludzie już tak daleko zaszli, że nie widzą co jest dobre, a co jest złe?
Czy nikt nie potrafi się temu skutecznie przeciwstawić?
piątek, 12 czerwca 2009
ogólnie.
Tak, nadchodzą wakacje. Wiem, że dawno nie pisałem, ale nie miałem ani ochoty, ani chęci.
A te chęci na pisanie nachodzą mnie raz na jakiś czas i też długo nie trwają. Wszelkie próby bycia systematycznym i tak legną w gruzach.
Jednak znów naszła mnie ochota na pisanie. Zamierzam jak zwykle przedstawiać swoje poglądy, i zachęcać do nich. Po ostatnich rozmowach z Grześkiem (wujkiem) doszedłem do wniosku, że ludzkich poglądów nie zmienia się w ciągu dwóch dni, lecz w ciągu 20lat.
Jeszcze jakiś czas temu myślałem, że nasz kraj skazany jest na totalną zagładę. Że minie 20lat a będziemy tak samo socjalistyczni jak Szwecja i tak tolerancyjni jak homoseksualna pastorka (sic!). Proszę zobaczyć film „Postęp po szwedzku” – w trzech częściach.
Wiedzieliście, że w Szwecji krematoria podłączone są pod system ocieplania miasta, a 45% urn z prochami nie jest odpieranych przez rodzinę? Tylko 10% zmarłych jest chowanych w ziemi, bardzo często bez żadnej ceremonii. Przykład państwa gdzie zniszczono rodzinę i wszystkie wartości, jakie cywilizacja chrześcijańska wykształciła.
I tak myślałem, że czeka nas podobny los, ale dookoła zaczynam trafiać na rozsądnych ludzi.
Nie to, żebym ciągle zadawał się z bandą roztrzepańców...
Po prostu jest spora grupa ludzi, których naprawdę nie interesują sprawy polityczne i nie ma się im, co dziwić. Każdy powinien robić swoje...
Ale ostatnimi czasy coraz częściej zauważam, że w nas Polakach drzemią silne idee wolnościowe. Ciągłe przeciwstawianie się czemuś to przecież charakterystyczna cecha naszego narodu. Bo zwróćcie uwagę... 123lata bez kraju, wszystkie wojny, powstania, zesłania i mordy polskiej elity – a jednak jesteśmy! To wspaniale. Czasy komuny nas zdemoralizowały – to prawda. Ale 20lat żyjemy już troszkę w innych czasach. Ludzie dorabiają się na nowo. Nasze młode pokolenie często ma już spore oparcie u swoich rodziców. Możemy kształcić elity...
Tylko nie zapominajmy, że silna Polska w przyszłości zależy od wszystkich.
Od tego, żeby każdy robił swoją robotę tak, jak należy, – bo to jest najważniejsze.
Przecież to my pracujemy na nasze wspólne dobro.
Przypomina mi się moment z „Lalki” Bolesława Prusa, kiedy Stanisław Wokulski przechadza się nad brzegiem Wisły i widzi biedę i nędzę. Zacytuje:
Oto miniatura kraju (...) w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć.
Przecież nikt z nas nie chce, żeby tak było...
Więc małymi krokami byle do przodu. Nie bójmy się mówić, co nam się nie podoba. Krytykujmy negatywne zjawiska. Bronimy wolności. Dajmy dobre świadectwo...
To i tak bardzo dużo.
A te chęci na pisanie nachodzą mnie raz na jakiś czas i też długo nie trwają. Wszelkie próby bycia systematycznym i tak legną w gruzach.
Jednak znów naszła mnie ochota na pisanie. Zamierzam jak zwykle przedstawiać swoje poglądy, i zachęcać do nich. Po ostatnich rozmowach z Grześkiem (wujkiem) doszedłem do wniosku, że ludzkich poglądów nie zmienia się w ciągu dwóch dni, lecz w ciągu 20lat.
Jeszcze jakiś czas temu myślałem, że nasz kraj skazany jest na totalną zagładę. Że minie 20lat a będziemy tak samo socjalistyczni jak Szwecja i tak tolerancyjni jak homoseksualna pastorka (sic!). Proszę zobaczyć film „Postęp po szwedzku” – w trzech częściach.
Wiedzieliście, że w Szwecji krematoria podłączone są pod system ocieplania miasta, a 45% urn z prochami nie jest odpieranych przez rodzinę? Tylko 10% zmarłych jest chowanych w ziemi, bardzo często bez żadnej ceremonii. Przykład państwa gdzie zniszczono rodzinę i wszystkie wartości, jakie cywilizacja chrześcijańska wykształciła.
I tak myślałem, że czeka nas podobny los, ale dookoła zaczynam trafiać na rozsądnych ludzi.
Nie to, żebym ciągle zadawał się z bandą roztrzepańców...
Po prostu jest spora grupa ludzi, których naprawdę nie interesują sprawy polityczne i nie ma się im, co dziwić. Każdy powinien robić swoje...
Ale ostatnimi czasy coraz częściej zauważam, że w nas Polakach drzemią silne idee wolnościowe. Ciągłe przeciwstawianie się czemuś to przecież charakterystyczna cecha naszego narodu. Bo zwróćcie uwagę... 123lata bez kraju, wszystkie wojny, powstania, zesłania i mordy polskiej elity – a jednak jesteśmy! To wspaniale. Czasy komuny nas zdemoralizowały – to prawda. Ale 20lat żyjemy już troszkę w innych czasach. Ludzie dorabiają się na nowo. Nasze młode pokolenie często ma już spore oparcie u swoich rodziców. Możemy kształcić elity...
Tylko nie zapominajmy, że silna Polska w przyszłości zależy od wszystkich.
Od tego, żeby każdy robił swoją robotę tak, jak należy, – bo to jest najważniejsze.
Przecież to my pracujemy na nasze wspólne dobro.
Przypomina mi się moment z „Lalki” Bolesława Prusa, kiedy Stanisław Wokulski przechadza się nad brzegiem Wisły i widzi biedę i nędzę. Zacytuje:
Oto miniatura kraju (...) w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć.
Przecież nikt z nas nie chce, żeby tak było...
Więc małymi krokami byle do przodu. Nie bójmy się mówić, co nam się nie podoba. Krytykujmy negatywne zjawiska. Bronimy wolności. Dajmy dobre świadectwo...
To i tak bardzo dużo.
niedziela, 22 lutego 2009
poniedziałek, 16 lutego 2009
Czy jedna może być prawda?
Ostatnio zaciekawiło mnie, to, co powiedział nauczyciel fizyki. Otóż każda hipoteza jest z założenia prawdziwa, dopóki ktoś nie udowodni, że jest nie prawdziwa. Nie wiem – nie znam się na tym. A jak to jest ze stawieniem tez i hipotez w dziedzinie historii?
Piszę Wam, co się ostatnio dowiedziałem:
http://www.bibula.com/?p=4579
Otóż skazano człowieka za to, iż podważył jakieś fakty holocaustu. Nie powiedział „żydzi do gazu”, nie powiedział „nienawidzę żydów, Heil Hitler! NIE! A został skazany za głoszenie poglądów przeciwnych powszechnie ustalonym dogmatom.
Ja nawet nie wiem, czy miał racje czy nie, ale do jasnej cholery – gdzie podziała się wolność słowa? To, że ktoś powie coś niemiłego o żydach, znaczy od razu, że jest antysemitą?
Jeśli ktoś chce, może wpisać sobie w google: mity holocaustu, i poczytać, co sądzą inni. Nie trzeba tego od razu przyjmować jako nową wiarę. Uważam, że jak badamy jakąś sprawę to musimy wysłuchać dwóch stron.
Nie w tym też rzecz. Dlaczego w ogóle nie mamy prawa mieć innego zdania? Czy nawet, jeśli ktoś skłamie – i powie „nie było czegoś takiego jak holocaust” – to znaczy, że należy go karać? W takim razie musielibyśmy karać ho ho ho ludzi i jeszcze więcej.
Najgorsze jest to, że broni się mówić ludziom to, co myślą.
Żyjemy w czasach świętych krów.
Następny link: http://www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=3334 - zobaczcie, jaki autorytet (Współodkrywca DNA i laureat Nobla James Watson), który może wypowiadać się na temat inteligencji ludzi czarnych i białych jest ganiony i krytykowany za swoje twierdzenie – tylko, dlatego że jest ono poprawne politycznie.
Nie można krzyczeć i pokazywać gestów „White Power”, bo to rasistowskie, ale za to „Black People Power” jest już cacy. Można nazwać film „Biali nie umieją skakać”, ale gdyby ktoś chciał nazwać swój film „Czarni nie umieją grać w szachy” pewnie by mu tego zakazano.
Nadchodzą czasy gdzie głoszenie prawdy czy poglądów sprzecznych z polityczną poprawnością będzie karane.
Nie należy się bać!
Jak czytam z pierwszej strony Nie-Boskiej Komedii”:
„Do błędów nagromadzonych przez przodków dodali to, czego nie znali ich przodkowie – wahanie się i bojaźń; - i stało się, zatem, że zniknęli z powierzchni ziemi, i wielkie milczenie po nich” – podpisane „Bezimienny”
A ja od siebie życzę Wam miłego tygodnia.
Do następnego poniedziałku ;)
Piszę Wam, co się ostatnio dowiedziałem:
http://www.bibula.com/?p=4579
Otóż skazano człowieka za to, iż podważył jakieś fakty holocaustu. Nie powiedział „żydzi do gazu”, nie powiedział „nienawidzę żydów, Heil Hitler! NIE! A został skazany za głoszenie poglądów przeciwnych powszechnie ustalonym dogmatom.
Ja nawet nie wiem, czy miał racje czy nie, ale do jasnej cholery – gdzie podziała się wolność słowa? To, że ktoś powie coś niemiłego o żydach, znaczy od razu, że jest antysemitą?
Jeśli ktoś chce, może wpisać sobie w google: mity holocaustu, i poczytać, co sądzą inni. Nie trzeba tego od razu przyjmować jako nową wiarę. Uważam, że jak badamy jakąś sprawę to musimy wysłuchać dwóch stron.
Nie w tym też rzecz. Dlaczego w ogóle nie mamy prawa mieć innego zdania? Czy nawet, jeśli ktoś skłamie – i powie „nie było czegoś takiego jak holocaust” – to znaczy, że należy go karać? W takim razie musielibyśmy karać ho ho ho ludzi i jeszcze więcej.
Najgorsze jest to, że broni się mówić ludziom to, co myślą.
Żyjemy w czasach świętych krów.
Następny link: http://www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=3334 - zobaczcie, jaki autorytet (Współodkrywca DNA i laureat Nobla James Watson), który może wypowiadać się na temat inteligencji ludzi czarnych i białych jest ganiony i krytykowany za swoje twierdzenie – tylko, dlatego że jest ono poprawne politycznie.
Nie można krzyczeć i pokazywać gestów „White Power”, bo to rasistowskie, ale za to „Black People Power” jest już cacy. Można nazwać film „Biali nie umieją skakać”, ale gdyby ktoś chciał nazwać swój film „Czarni nie umieją grać w szachy” pewnie by mu tego zakazano.
Nadchodzą czasy gdzie głoszenie prawdy czy poglądów sprzecznych z polityczną poprawnością będzie karane.
Nie należy się bać!
Jak czytam z pierwszej strony Nie-Boskiej Komedii”:
„Do błędów nagromadzonych przez przodków dodali to, czego nie znali ich przodkowie – wahanie się i bojaźń; - i stało się, zatem, że zniknęli z powierzchni ziemi, i wielkie milczenie po nich” – podpisane „Bezimienny”
A ja od siebie życzę Wam miłego tygodnia.
Do następnego poniedziałku ;)
Etykiety:
mówienie prawdy,
poglądy,
polityczna poprawność
sobota, 7 lutego 2009
świat jest głupi.
Zastanawiam się ostatnio nad jednym, poważnym zagadnieniem. Otóż gdzie się nie obejrzeć, co chwila jakiś totalny kretyn, wymyśla skrajnie głupia bzdurę. Cała reszta, zamiast powiedzieć temu człowiekowi prosto w oczy „Jesteś po prostu głupkiem” i koniec rozmowy, wchodzi z takim w polemikę. A głupota w tych czasach obecna jest wszędzie. Czyta się o tym, że geje adoptują dzieci, które zostały zabrane ich dziadkom, ponieważ Ci byli za starzy według jakiegoś tam socjalnego pracownika. A teraz czytam: http://www.tvn24.pl/0,1584378,0,1,ekolodzy-chca-limitowac-dzieci--bo-zagrazaja-srodowisku,wiadomosc.html .
Stwierdzam, że cała ta banda tych ekologów to jacyś poronieni ludzie. Całe globalne ociepleni, – że jakoby wpływ na nie ma człowiek, to jedna wielka bujda. Ale nie chce mi się pisać o tym już któryś kolejny raz. Polecam wpisać sobie w google odpowiednie hasła, poszukać, poczytać, i uświadomić sobie, co jest prawdą, a co nie.
Wcześniej czytam też na jakimś portalu, że zabawy w przedszkolach mają być regulowane, żeby dziewczynki bawiły się w naprawy dachów, a chłopcy w gotowanie. Proszę bardzo, oto link: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Czolgi-wyjezdzaja-z-polskich-przedszkoli,wid,10818276,wiadomosc_prasa.html?ticaid=17759 .
Ja tylko dalej nie rozumiem jednego. Dookoła nas dzieją się kontrowersyjne rzeczy, do póki nas bezpośrednio nie dotyczą to mamy je gdzieś. Lecz jak ktoś kiedyś zacznie narzucać mi jakieś dziwne normy, ponieważ według grona pseudo uczonych będą one słuszne i poprawne, to wyśmieje i nie zamierzam się dostosowywać.
Tak w ogóle to w naszych czasach panuje mnóstwo jakiś chorych mitów. Np. ciągłe gadanie o tym, że kobieta i mężczyzna się nie różnią. Ciągle gadanie o równouprawnieniu – tylko gdzie tu logika? Mężczyźni są zupełnie inni niż kobiety, i na odwrót rzecz jasna. Ja nie uważam, że kobiety są gorsze, tylko twierdze, że my w wielu dziedzinach życia jesteśmy po prostu lepsi, a w wielu nigdy kobietom nie dorównamy. Zresztą chyba nie po to marnowaliśmy tyle lat cywilizacji, żeby mężczyźni traktowali kobiety należycie: ustępowali miejsca, pomagali w noszeniu zakupów, itp., aby teraz mówić, że jesteśmy zupełnie równi.
Stwierdzam, że cała ta banda tych ekologów to jacyś poronieni ludzie. Całe globalne ociepleni, – że jakoby wpływ na nie ma człowiek, to jedna wielka bujda. Ale nie chce mi się pisać o tym już któryś kolejny raz. Polecam wpisać sobie w google odpowiednie hasła, poszukać, poczytać, i uświadomić sobie, co jest prawdą, a co nie.
Wcześniej czytam też na jakimś portalu, że zabawy w przedszkolach mają być regulowane, żeby dziewczynki bawiły się w naprawy dachów, a chłopcy w gotowanie. Proszę bardzo, oto link: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Czolgi-wyjezdzaja-z-polskich-przedszkoli,wid,10818276,wiadomosc_prasa.html?ticaid=17759 .
Ja tylko dalej nie rozumiem jednego. Dookoła nas dzieją się kontrowersyjne rzeczy, do póki nas bezpośrednio nie dotyczą to mamy je gdzieś. Lecz jak ktoś kiedyś zacznie narzucać mi jakieś dziwne normy, ponieważ według grona pseudo uczonych będą one słuszne i poprawne, to wyśmieje i nie zamierzam się dostosowywać.
Tak w ogóle to w naszych czasach panuje mnóstwo jakiś chorych mitów. Np. ciągłe gadanie o tym, że kobieta i mężczyzna się nie różnią. Ciągle gadanie o równouprawnieniu – tylko gdzie tu logika? Mężczyźni są zupełnie inni niż kobiety, i na odwrót rzecz jasna. Ja nie uważam, że kobiety są gorsze, tylko twierdze, że my w wielu dziedzinach życia jesteśmy po prostu lepsi, a w wielu nigdy kobietom nie dorównamy. Zresztą chyba nie po to marnowaliśmy tyle lat cywilizacji, żeby mężczyźni traktowali kobiety należycie: ustępowali miejsca, pomagali w noszeniu zakupów, itp., aby teraz mówić, że jesteśmy zupełnie równi.
sobota, 31 stycznia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)